Kosmetyki samochodowe ProElite – test

0

Dosyć często używam, testuję i porównuję różnego rodzaju chemię do pielęgnacji samochodów. Niedawno miałem okazję na test kosmetyków samochodowych ProElite.

ProElite to Polska firma produkująca kosmetyki samochodowe na użytek indywidualny, ale także do profesjonalnych myjni. Mają bardzo bogatą ofertę, znajdziemy w niej dosłownie wszystko, co jest potrzebne do pielęgnacji i konserwacji samochodu, łącznie z akcesoriami i zapachami. Niestety nie mogłem przetestować wszystkich kosmetyków. Natomiast te, które testowałem, ogromnie mnie zaskoczyły, szczególnie pod jednym względem, ale o tym poniżej.

Środek do czyszczenia felg RedNOX

Jest to płyn do usuwania zanieczyszczeń metalicznych z klocków hamulcowych. Jak większość tego typu preparatów posiada efekt krwawienia. W miejscu, gdzie płyn rozpuszcza opiłki metalu, zabarwia się on na czerwono. Usuwa również wszystkie inne zanieczyszczenia znajdujące się na feldze.

Bardzo często mam duży problem z idealnym domyciem moich felg, ponieważ klocki strasznie pylą. Już po kilkuset kilometrach cała felga pokryta jest sporą warstwą pyłu. Niektóre środki kompletnie sobie z tym nie radzą. Chcąc idealnie doczyścić felgi, zmuszony byłem korzystać z drogich środków.

RedNox w praktyce ma bardzo gęstą, żelową konsystencję. Przez co możemy użyć go mniejszą ilość niż w przypadku bardziej wodnistego płynu. Dodatkowo gęstość ta sprawia, że nie spływa od razu z czyszczonej powierzchni, ale pozostaje na niej i rozpuszcza zanieczyszczenia. Można także bardzo długo czyścić felgę szczotką lub pędzelkiem.

RedNOX wyczyścił moje felgi wręcz rewelacyjnie. Były one niezwykle mocno zapylone od klocków hamulcowych a RedNox rozpuścił wszystko perfekcyjnie. Wystarczyło kilka ruchów szczotką i spłukanie a felgi wyglądały jak nowe.

Jeżeli używałeś deironizatorów, to wiesz czym, to pachnie. Praca z niektórymi tego typu preparatami jest nie do zniesienia. Nie napisze, że RedNOX praktycznie nie śmierdzi. On nie ma zapachu!

Wydawać by się mogło, że skoro RedNOX jest taki dobry to musi sporo kosztować. Tu kolejny szok. Za 750ml środka zapłacimy niecałe 20 zł. Za inne płyny do felg, które równie dobrze radziły sobie z grubą warstwą pyłu na felgach, musiałem płacić 30 – 50 zł za 500 ml.

 

Czernidło do opon i plastików zewnętrznych Black Gum

Konsystencja Black Gum jest bardzo wodnista. Pierwszy raz się z taką spotkałem w dressingu do opon. W zestawie dostajemy gąbkę do nanoszenia czernidła. Krycie jest bardzo dobre, właśnie dzięki tak rzadkiej konsystencji. Black Gum szybko odparowuje, pozostawiając bardzo ładny efekt z delikatnym połyskiem. Przyciemnianie również jest na wysokim poziomie. Nie lubię kiczowato błyszczących opon, a Black Gum bardzo mi pod tym względem podpasował. Plusem jest to, że nie pozostawia ciemnych smug na feldze, jeżeli zdarzy nam się maznąć po niej. Efekt przyciemnienia utrzymuje się minimum 3 tygodnie.  Oczywiście zależy to od wielu czynników – jak dobrze umyliśmy opony, a także od warunków pogodowych. Mnie efekt utrzymał się wspomniane 3 tygodnie – po tym czasie samochód był myty. Uważam, że to bardzo dobry wynik jak na tego typu produkt. Porównywalny z innymi znacznie droższymi dressingami do opon.

Środek do czyszczenia wnętrza pojazdu – General GT

Typowe APC, czyli preparat do czyszczenia wszelkich rodzajów tworzyw sztucznych. Nadaje się do usuwania plam, jak również bieżącego czyszczenia przed nałożeniem dressingu do wnętrz Cocpit Oceanic. Jak działa General GT? Bardzo dobrze. Robi dokładnie to, do czego został stworzony. Co prawda nie usuniemy za jego pomocą bardzo silnych czy starych zabrudzeń, ale do bieżącego czyszczenia sprawdzi się wyśmienicie. Jeżeli wspomożemy się w czyszczeniu pędzelkiem lub szczoteczką, General GT usunie także długotrwałe zabrudzenia. Dodatkowo dobrze się pieni i pozostawia bardzo przyjemny odświeżający zapach. Jest to produkt gotowy do użytku, nie  trzeba go rozcieńczać wodą.

Środek do nabłyszczania kokpitu – Cockpit Oceanic

Dressing do plastików wewnętrznych zaskoczył mnie przede wszystkim bardzo ładnym zapachem, który utrzymuje się we wnętrzu dosyć długo. Czułem go w aucie jeszcze przez 3 dni od nałożenia. To taki miły dodatek.

Cocpit Oceanic dosyć mocno przyciemnia kokpit i nadaje bardzo ładnego satynowego wykończenia. Podobnie jak w przypadku opon tak i we wnętrzu nie lubię plakowego połysku. Efekt, jaki daje Cocpit Oceanic, bardzo mi się podoba. Dodatkowo produkt ma właściwości antystatyczne. Po jego zastosowaniu kurz znacznie wolniej będzie zbierał się na desce rozdzielczej.

 

 

Wosk na mokro Brillant NanoWax

Świetny wosk na mokro, do szybkiego zabezpieczenia lakieru po myciu. Sprawdza się także w osuszaniu karoserii. Brillant NanoWax występuje jako koncentrat, który musimy rozrobić z wodą w proporcji 1:50-1:200.

Jest to idealne rozwiązanie do stosowania po każdym myciu samochodu. Można go również stosować na lakier zabezpieczony twardym woskiem. Po spłukaniu i osuszeniu lakier nabiera połysku oraz wyraźnej śliskości. Za 1 litr koncentratu zapłacimy ok. 34 zł, z czego rozrobimy od 50 do 200 litrów gotowego roztworu.

Byłem tak zadowolony z efektu po Brillant NanoWax, że zastanawiam się jaki sens ma stosowanie quick detailerów bez wosków, które także utrzymują się na lakierze taki sam czas, a kosztują 30 -50 zł za 0.5L.

 

Okazuje się, że jakość nie musi iść w parze z wygórowaną ceną. Kosmetyki samochodowe ProElite, które testowałem okazały się bardzo dobre a niektóre rewelacyjne. Największym zaskoczeniem był dla mnie RedNOX – genialny produkt, za świetną cenę. Bardzo zadowolony, byłem również z efektu po zastosowaniu Cocpit Oceanic i Brillant NanoWax. Pozostałe dwa produkty do opon i czyszczenia ogólnego okazały się bardzo dobre. W 100% spełniają one swoje zadanie i na pewno nikt nie będzie rozczarowany po ich zastosowaniu.

 

Zapisz się do Newslettera.

Może ci się spodobać

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.